Dwie minuty później
siedzieliśmy już wszyscy w kółku, a Tao wiercił się niecierpliwie na dywanie.
- Tao. – zaczyna głosem Kai,
który często stosuje się w teleturniejach- Jesteś zakochany?
Wait, what? Kto wymyśla taki
głupie pytania? Bezsensu. Przysięgam. Zaraz, zaraz przecież mnie to i tak nie
dotyczy, niby coś mi się wydawało ale…
- Tak… - odpowiada
zarumieniony ze spuszczoną w dół głową.
- Ciekawe w kim… - słyszę
gdzieś niedaleko głos lidera EXO-M i mam wrażanie że tylko ja go słyszę.
- Tao teraz ty… - śmieje się
głośno Chanyeol.
Jak nie lubię tej gry. Nie
dość, ze można przez nią dostać zawału, to jeszcze biedni ludzi, przez nią
cierpią.
„Kręć się szybciej” powtarzam
ciągle w myślach, w stronę butelki. Butelka to rodzaj żeński a istnieje chyba
coś takiego jak „Damska Solidarność” prawda? Buteleczko skoro już to
uzgodniłyśmy to pomóż mi błagam! Tak bardzo się boję pytań o moje życie, bo
jest MOJE! Ludzie pytają choć tak naprawdę woleliby nie znać odpowiedzi.
Butelko zdrajco jak mogłaś?!
- Yuta! –wykrzykuje radośnie
Sehun, co on tak nagle? Cieszy go nieszczęście innych ludzi?
- Um. – kreatywnie Amando.
- Wyglądasz na zdenerwowaną. –
stwierdza Kris.
- Co?! Nie jestem… Po prostu
Panda jest nieobliczalna. – tłumaczę się szybko, lecz nieudolnie.
- Ym. Spróbuję dać ci cos
normalnego. – myśli głośno.
- Spróbujesz?! – śmieje się zdenerwowana.
- Podoba cie się Kris?
Dyplomacja. Dyplomacja. Dyplomacja.
Dyplomacja. Dyplomacja. Dyplomacja. Dyplomacja. Dyplomacja. Dyplomacja. Dyplomacja.
Dyplomacja. Dyplomacja. Dyplomacja. Dyplomacja.
- Jest przystojny, zresztą jak
każdy z was. – pieprzyć SM zostaję aktorka, takiego talentu nie wolno marnować.
- Kręć Ami! – pośpiesza mnie
zniecierpliwiony Xiumin.
Dasz radę. Przecież to nic
takiego. Nie lubię tek gry od czasów gimnazjum. Nawet zadawanie pytań jest dla
mnie męczące i niewygodne, wiem co gwarantuję innym ludziom.
Chen. Cudownie! Najpierw ta
diva a teraz on. Czy ja przyciągam takich ludzi?
- Emm… Nic nie wymyślę. –
przyznaje.
- No dawaj, zapytaj go o
cokolwiek. – zachęca mnie Chanyeol.
- Dobra… Ile miałeś dziewczyn?
– przynajmniej raz wymyśliłam cos z sensem.
- Serio?! –przynajmniej raz
czymś go zaskoczyłam.
- Zapytałam o coś… - mój
stanowczy głos jest bardziej zabawny niż stanowczy.
- Dweiiinvj – szemrze cos pod
nosem.
- Nic nie zrozumiałam. –
śmieje się teraz pod nosem.
- Dwie.
Czy ja dobrze słyszę? Oni się
niego śmieją?
- Idioci. – uciszam ich
momentalnie. – Z czego wy tak właściwie się śmiejecie, że był przez długi czas
z jedną osobą? Przecież to oznacza tylko tyle, że jest od was dojrzalszy i
mądrzejszy.
Przez chwilę trwa niezręczna
cisza wszyscy z zaciekawieniem oglądają
swoje ręce, albo buty. Tylko Chen i SuHo siedzą ucieszni. Natomiast Kris…
jego jak zawsze nic nie obchodzi…
- Nie chce mi się już grać… -
nieśmiało ponawia swoje marudzenie Lay. – Zróbmy coś innego…
- Może pójdźmy spać. –
proponuję wykończony życiem Luhan opierając się o Sehuna.
- Już widzę jak wy śpicie… -
mruczy pod nosem Chan.
- Może obejrzymy horror? - poddaję pomysł, który zawsze ale to zawsze
się sprawdza kiedy u kogoś nocuję.
- Ja nie. I Tao też,
potem nie będę pół nocy słuchał jego
opowieści o tych jego duchach, które krążą po dormie. – ogłasza SuHo i nie
zważając na protesty maknae wychodzi z nim z salonu.
Po naradzie decydujemy się na
klasyk czyli „Krzyk”. Siadam na podłodze opierając się o nogi Krisa, który
siedzi na kanapie. Na moje nieszczęście usiadłam sobie pomiędzy Chanyeolem i
Baekhyunem, którym buzie prawie się nie zamykają. W końcu nie wytrzymuję i
przekosie pomiędzy ścianę a oparcie kanapy, gdzie ich szepty mnie nie
dosięgają. Z dala od denerwujących głosów po raz kolejny zagłębiam się w film.
Zauważam, że Kris, siedzący niedaleko, już prawie śpi z przymkniętymi oczami i
głową opartą o ramię Kyungsoo.
Ja naprawę nie rozumiem jak
horrory mogą nudzić. Co prawda nie boję się ich aż tak bardzo, ale na pewno
oglądając je się nie nudzę.
Kiedy główny bohater filmu ma właśnie
zginąć dzieje się coś co sprawia, ze nawet mnie przechodzą ciarki. Wyłączają
prąd. Nie uśmiecha mi się chodzenie po obcym domu w ciemnościach.
- Idziemy spać, czy czekamy aż
włącza prąd? – pyta wyrwany z drzemki lider.
- Chodźmy już śpiący jestem. –
jęczy Xiumin.
- Racja jest już po północy, a
my mamy jutro mnóstwo zajęć. – przyznaje rację Luhan świecąc telefonem po
salonie.
- Okej w takim razie… Ami
gdzie jesteś? – pyta Kris, jak gdyby dopiero teraz zorientował się, ze mnie nie
ma. No tak przecież panują tu egipskie ciemności.
- Tutaj! – podnoszę rękę ,
wychylając się zza mebla.
- Chodź do pokoju, zaprowadzę
cię. – wstaję i wyciąga rękę w moją stronę, bez wahania ja chwytam i podnoszę
się z miejsca.
Kiedy idziemy schodami
przypominam sobie o czymś co chciałam zrobić przez cały seans, ale brakowało mi
odwagi.
- YiFan… musze iść do
łazienki, zaprowadzisz mnie? – pytam z nadzieją w głosie uśmiechając się
delikatnie, mimo, że i tak nie jest w stanie tego zobaczyć.
- Zaprowadzę cie. – jego głos…
jest jakiś inny, bardziej pogodny, wręcz słyszę jak się uśmiecha.
- Dziękuję. – mój szept jest
naprawdę nikły ale wyraźnie słyszalny w tej głuchej ciszy.
Nie długo po tym wychodzę z
łazienki i widzę Krisa czekającego na mnie po drugiej stronie wąskiego
korytarza, już w świetle żarówki z głową spuszczona w dół i nie za wesołą miną.
- Coś się stało?
- Nie nic… - oddycha jak gdyby
właśnie skończył nad czymś rozmyślać.
- Jakby to jestem naprawdę
dobrym słuchaczem.
Ten w odpowiedzi tylko łapie
mnie za rękę i prowadzi do pokoju na
końcu korytarza. Tam nie zastajemy nikogo, a dwa łóżka są już pościelone i
gotowe do spania. Od razu kładę się w jednym z nich (na którym zresztą leży
moja torebka) i zagrzebuję po szyję.
- To moje łóżko. – tym razem
nie tylko nie tylko słyszę ale też widzę jak się śmieje.
- O! To ja zejdę. – oznajmiam
szybko i próbuję niezdarnie wyplatać się z
grubej kołdry.
- Nie, nie trzeba. Prześpię
się na łóżku Tao. - mówi i zdejmuję
koszulkę, a potem kładzie się do łóżka, nawet nie przykrywając.
- T-thank you. – z tego wszystkiego
zapominam nawet o koreańskim.
- Nie ma za co. – przykrywa
się ale tylko do pasa i ciągle obrócony moją stronę stara się zasnąć.
Przepraszam bardzo on myśli, ze ja tak usnę? Jestem dziewczyną…
Wypuszczam głośno powietrze co
nie uchodzi jego uwadze. Uchyla lekko jedną powiekę i parzy na mnie
wyczekująco.
- Nie zgasiłeś światła. – z
opanowania emocji szóstka z plusem Ami, gratulacje.
- Uśniesz przy zgaszonym?
- Nie usnę przy zaświeconym – obwieszczam a uwaga
chłopaka przypomina mi o filmie. – Dzięki za przypomnienie, że się boję. –
dodaję po chwili.
- Przepraszam już wyłączam.
Zamykam oczy i staram się nie myśleć o tym, że
bożyszcze tysiąca nastolatek leży niedaleko mnie. Już powoli usypiam kiedy
czuję, że coś się do mnie przytula…
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~`
Możecie mnie za to zabić... praktycznie same dialogi, i do tego taka kreatywna fabuła ;_; Mam nadzieje, zę 11 będzie lepszy, a i 12 planuję napisać tak długi, że wam się odechce długich rozdziałów :D . Dziękuję za wszystkie komentarze :)
Woah. Kris z gołą klatą, ciesz się Yuta i korzystaj póki możesz *u* Fajnie jest, co ty chcesz xD
OdpowiedzUsuńDługi rozdział? Już się doczekać nie mogę ^^
Jak ja jej zazdroszczę.... Rozdział świetny (jak zawsze). To nic, że jest sporo dialogów, i tak fajnie się czyta. Zresztą wolę czytać dialogi niż np opis jednego drzewa, który jest tak długi, że mógłby spokojnie być na wypracowaniu klasowym.
OdpowiedzUsuńNie mogę się doczekać kolejnych rozdziałów, a w szczególności 12 ^^
Pozdrawiam :D
mamy tak samo, i myślę, że nie tylko my xD
Usuńco ty bredzisz, świetny ! czekam na następny, dawaj jak najszybciej, nie mogę się już doczekać !
OdpowiedzUsuńhttp://forever-and-never-opowiadania.blogspot.com/
Musze przyznać, że jestem zaskoczony ^^" Wchodzę sobie na bloggera od tak (Nawet nie liczyłem, że ktoś coś dodał) A tu takie zaskoczenie, miło :)
OdpowiedzUsuńCo do rozdziału to... Fakt, że są same dialogi przez które opowiadanie ma mało treści, a wydaje się dłuższe. Jednak czasami właśnie takie rozdziały są potrzebne.
Pozostaje mi zaczekać na rozdział 11, a następnie 12, który według obietnicy ma być długi :)
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńJak dla mnie fajniutkie lubie cb czytac a rowniec zapraszam do mnie
OdpowiedzUsuńhttp://kamcia112114.blogspot.com/
Mnie ten rozdział podoba się strasznie :D Serio, pomimo dialogów jest ciekawy. Mogłaś rozwinąć trochę wątek z horrorem, w sensie odczucia chłopaków itp. ale i tak milusio, trzymaj tak dalej :D
OdpowiedzUsuńBtw. Widzę, że teraz Kris staję się głównym faciem w tym opowiadaniu, czekam na więcej ^^
BOZE PISZ KOBIETO DALEJ BO UMRE KROPKA.
OdpowiedzUsuńKobieto uzależniłam się od Twojego opowiadania! Jest przepiękne! Przeczytałam całe w 1 dzień i nadal czuję niedosyt :) z niecierpliwością czekam na następne!
OdpowiedzUsuń