wtorek, 22 kwietnia 2014

Rozdział 10 "Horror?"

Dwie minuty później siedzieliśmy już wszyscy w kółku, a Tao wiercił się niecierpliwie na dywanie.
- Tao. – zaczyna głosem Kai, który często stosuje się w teleturniejach- Jesteś zakochany?
Wait, what? Kto wymyśla taki głupie pytania? Bezsensu. Przysięgam. Zaraz, zaraz przecież mnie to i tak nie dotyczy, niby coś mi się wydawało ale…
- Tak… - odpowiada zarumieniony ze spuszczoną w dół głową.
- Ciekawe w kim… - słyszę gdzieś niedaleko głos lidera EXO-M i mam wrażanie że tylko ja go słyszę.
- Tao teraz ty… - śmieje się głośno Chanyeol.
Jak nie lubię tej gry. Nie dość, ze można przez nią dostać zawału, to jeszcze biedni ludzi, przez nią cierpią.
„Kręć się szybciej” powtarzam ciągle w myślach, w stronę butelki. Butelka to rodzaj żeński a istnieje chyba coś takiego jak „Damska Solidarność” prawda? Buteleczko skoro już to uzgodniłyśmy to pomóż mi błagam! Tak bardzo się boję pytań o moje życie, bo jest MOJE! Ludzie pytają choć tak naprawdę woleliby nie znać odpowiedzi.
Butelko zdrajco jak mogłaś?!
- Yuta! –wykrzykuje radośnie Sehun, co on tak nagle? Cieszy go nieszczęście innych ludzi?
- Um. – kreatywnie Amando.
- Wyglądasz na zdenerwowaną. – stwierdza Kris.
- Co?! Nie jestem… Po prostu Panda jest nieobliczalna. – tłumaczę się szybko, lecz nieudolnie.
- Ym. Spróbuję dać ci cos normalnego. – myśli głośno.
- Spróbujesz?! – śmieje się zdenerwowana.
- Podoba cie się Kris?
Dyplomacja. Dyplomacja. Dyplomacja. Dyplomacja. Dyplomacja. Dyplomacja. Dyplomacja. Dyplomacja. Dyplomacja. Dyplomacja. Dyplomacja. Dyplomacja. Dyplomacja. Dyplomacja.
- Jest przystojny, zresztą jak każdy z was. – pieprzyć SM zostaję aktorka, takiego talentu nie wolno marnować.
- Kręć Ami! – pośpiesza mnie zniecierpliwiony Xiumin.
Dasz radę. Przecież to nic takiego. Nie lubię tek gry od czasów gimnazjum. Nawet zadawanie pytań jest dla mnie męczące i niewygodne, wiem co gwarantuję innym ludziom.
Chen. Cudownie! Najpierw ta diva a teraz on. Czy ja przyciągam takich ludzi?
- Emm… Nic nie wymyślę. – przyznaje.
- No dawaj, zapytaj go o cokolwiek. – zachęca mnie Chanyeol.
- Dobra… Ile miałeś dziewczyn? – przynajmniej raz wymyśliłam cos z sensem.
- Serio?! –przynajmniej raz czymś go zaskoczyłam.
- Zapytałam o coś… - mój stanowczy głos jest bardziej zabawny niż stanowczy.
- Dweiiinvj – szemrze cos pod nosem.
- Nic nie zrozumiałam. – śmieje się teraz pod nosem.
- Dwie.
Czy ja dobrze słyszę? Oni się niego śmieją?
- Idioci. – uciszam ich momentalnie. – Z czego wy tak właściwie się śmiejecie, że był przez długi czas z jedną osobą? Przecież to oznacza tylko tyle, że jest od was dojrzalszy i mądrzejszy.
Przez chwilę trwa niezręczna cisza wszyscy z zaciekawieniem oglądają  swoje ręce, albo buty. Tylko Chen i SuHo siedzą ucieszni. Natomiast Kris… jego jak zawsze nic nie obchodzi…
- Nie chce mi się już grać… - nieśmiało ponawia swoje marudzenie Lay. – Zróbmy coś innego…
- Może pójdźmy spać. – proponuję wykończony życiem Luhan opierając się o Sehuna.
- Już widzę jak wy śpicie… - mruczy pod nosem Chan.
- Może obejrzymy horror?  - poddaję pomysł, który zawsze ale to zawsze się sprawdza kiedy u kogoś nocuję.
- Ja nie. I Tao też, potem  nie będę pół nocy słuchał jego opowieści o tych jego duchach, które krążą po dormie. – ogłasza SuHo i nie zważając na protesty maknae wychodzi z nim z salonu.
Po naradzie decydujemy się na klasyk czyli „Krzyk”. Siadam na podłodze opierając się o nogi Krisa, który siedzi na kanapie. Na moje nieszczęście usiadłam sobie pomiędzy Chanyeolem i Baekhyunem, którym buzie prawie się nie zamykają. W końcu nie wytrzymuję i przekosie pomiędzy ścianę a oparcie kanapy, gdzie ich szepty mnie nie dosięgają. Z dala od denerwujących głosów po raz kolejny zagłębiam się w film. Zauważam, że Kris, siedzący niedaleko, już prawie śpi z przymkniętymi oczami i głową opartą o ramię Kyungsoo. 
Ja naprawę nie rozumiem jak horrory mogą nudzić. Co prawda nie boję się ich aż tak bardzo, ale na pewno oglądając je się nie nudzę.
Kiedy główny bohater filmu ma właśnie zginąć dzieje się coś co sprawia, ze nawet mnie przechodzą ciarki. Wyłączają prąd. Nie uśmiecha mi się chodzenie po obcym domu w ciemnościach.
- Idziemy spać, czy czekamy aż włącza prąd? – pyta wyrwany z drzemki lider.
- Chodźmy już śpiący jestem. – jęczy Xiumin.
- Racja jest już po północy, a my mamy jutro mnóstwo zajęć. – przyznaje rację Luhan świecąc telefonem po salonie.
- Okej w takim razie… Ami gdzie jesteś? – pyta Kris, jak gdyby dopiero teraz zorientował się, ze mnie nie ma. No tak przecież panują tu egipskie ciemności.
- Tutaj! – podnoszę rękę , wychylając się zza mebla.
- Chodź do pokoju, zaprowadzę cię. – wstaję i wyciąga rękę w moją stronę, bez wahania ja chwytam i podnoszę się z miejsca.
Kiedy idziemy schodami przypominam sobie o czymś co chciałam zrobić przez cały seans, ale brakowało mi odwagi.
- YiFan… musze iść do łazienki, zaprowadzisz mnie? – pytam z nadzieją w głosie uśmiechając się delikatnie, mimo, że i tak nie jest w stanie tego zobaczyć.
- Zaprowadzę cie. – jego głos… jest jakiś inny, bardziej pogodny, wręcz słyszę jak się uśmiecha.
- Dziękuję. – mój szept jest naprawdę nikły ale wyraźnie słyszalny w tej głuchej ciszy.
Nie długo po tym wychodzę z łazienki i widzę Krisa czekającego na mnie po drugiej stronie wąskiego korytarza, już w świetle żarówki z głową spuszczona w dół i nie za wesołą miną.
- Coś się stało?
- Nie nic… - oddycha jak gdyby właśnie skończył nad czymś rozmyślać.
- Jakby to jestem naprawdę dobrym słuchaczem.
Ten w odpowiedzi tylko łapie mnie za rękę  i prowadzi do pokoju na końcu korytarza. Tam nie zastajemy nikogo, a dwa łóżka są już pościelone i gotowe do spania. Od razu kładę się w jednym z nich (na którym zresztą leży moja torebka) i zagrzebuję po szyję.
- To moje łóżko. – tym razem nie tylko nie tylko słyszę ale też widzę jak się śmieje.
- O! To ja zejdę. – oznajmiam szybko i próbuję niezdarnie wyplatać się z  grubej kołdry.
- Nie, nie trzeba. Prześpię się na łóżku Tao. -  mówi i zdejmuję koszulkę, a potem kładzie się do łóżka, nawet nie przykrywając.
- T-thank you. – z tego wszystkiego zapominam nawet o koreańskim.
- Nie ma za co. – przykrywa się ale tylko do pasa i ciągle obrócony moją stronę stara się zasnąć. Przepraszam bardzo on myśli, ze ja tak usnę? Jestem dziewczyną…
Wypuszczam głośno powietrze co nie uchodzi jego uwadze. Uchyla lekko jedną powiekę i parzy na mnie wyczekująco.
- Nie zgasiłeś światła. – z opanowania emocji szóstka z plusem Ami, gratulacje.
- Uśniesz przy zgaszonym?
- Nie usnę  przy zaświeconym – obwieszczam a uwaga chłopaka przypomina mi o filmie. – Dzięki za przypomnienie, że się boję. – dodaję po chwili.
- Przepraszam już wyłączam.

 Zamykam oczy i staram się nie myśleć o tym, że bożyszcze tysiąca nastolatek leży niedaleko mnie. Już powoli usypiam kiedy czuję, że coś się do mnie przytula…

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~`

Możecie mnie za to zabić... praktycznie same dialogi, i do tego taka kreatywna fabuła ;_; Mam nadzieje, zę 11 będzie lepszy, a i 12 planuję napisać tak długi, że wam się odechce długich rozdziałów :D . Dziękuję za wszystkie komentarze :)

10 komentarzy:

  1. Woah. Kris z gołą klatą, ciesz się Yuta i korzystaj póki możesz *u* Fajnie jest, co ty chcesz xD
    Długi rozdział? Już się doczekać nie mogę ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak ja jej zazdroszczę.... Rozdział świetny (jak zawsze). To nic, że jest sporo dialogów, i tak fajnie się czyta. Zresztą wolę czytać dialogi niż np opis jednego drzewa, który jest tak długi, że mógłby spokojnie być na wypracowaniu klasowym.
    Nie mogę się doczekać kolejnych rozdziałów, a w szczególności 12 ^^
    Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
  3. co ty bredzisz, świetny ! czekam na następny, dawaj jak najszybciej, nie mogę się już doczekać !

    http://forever-and-never-opowiadania.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Musze przyznać, że jestem zaskoczony ^^" Wchodzę sobie na bloggera od tak (Nawet nie liczyłem, że ktoś coś dodał) A tu takie zaskoczenie, miło :)

    Co do rozdziału to... Fakt, że są same dialogi przez które opowiadanie ma mało treści, a wydaje się dłuższe. Jednak czasami właśnie takie rozdziały są potrzebne.

    Pozostaje mi zaczekać na rozdział 11, a następnie 12, który według obietnicy ma być długi :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak dla mnie fajniutkie lubie cb czytac a rowniec zapraszam do mnie
    http://kamcia112114.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnie ten rozdział podoba się strasznie :D Serio, pomimo dialogów jest ciekawy. Mogłaś rozwinąć trochę wątek z horrorem, w sensie odczucia chłopaków itp. ale i tak milusio, trzymaj tak dalej :D
    Btw. Widzę, że teraz Kris staję się głównym faciem w tym opowiadaniu, czekam na więcej ^^

    OdpowiedzUsuń
  8. BOZE PISZ KOBIETO DALEJ BO UMRE KROPKA.

    OdpowiedzUsuń
  9. Kobieto uzależniłam się od Twojego opowiadania! Jest przepiękne! Przeczytałam całe w 1 dzień i nadal czuję niedosyt :) z niecierpliwością czekam na następne!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. To bardzo motywuje. ♥