wtorek, 29 kwietnia 2014

Rozdział 11 „Przepraszać Go?”

Czy ktoś mi powie co się tu dzieje? Poszłam spać z elegancikiem u boku, a budzę się z Pandą W JEDNYM ŁÓŻKU! Musze coś  z tym zrobić!
- AAAAAAAA! – mój krzyk obudził by zmarłego, ba mój krzyk zbudził by wujka, więc taka garstka piosenkarzy to dla mnie nic.
- Co się stało? – do pokoju wpada Kris, Suho Kai.
- Tao ty idioto! Wypieprzaj stąd już! – krzyczy Kai nie zważając na upomnienia Suho, który powtarza mu, że nie wolno przeklinać.
- Dopiero teraz zauważam, że Panda już nie śpi, tylko patrzy na nas wszystkich zdziwionym wzrokiem. Serio?!
- Jezu! – jak oparzony spada z łóżka.
- Co ty tu robiłeś? – pytam w końcu nic nie rozumiejąc.
- Tu zawsze śpi Kris, a ja się bałem! – krzyczy.
- Czego się bałeś? Przecież z nami nie oglądałeś! – z tego wszystkiego i ja ponoszę głos.
- Ale myślałem o tym co wy oglądaliście!
- Cisza! – próbuje zaprowadzić porządek Kris. – zaraz wszyscy się tu zlecą.
- Przepraszam naprawdę nie wiedziałem, że ty tu śpisz, bo to jest łóżko hyunga. – z wyraźną skruchą spuszcza głowę.
- To nic… Przestraszyłam się tylko. – przyznaje.
- My też się przestraszyliśmy, głośno krzyczysz. Że też ja go rano nie zauważyłem… - rozważa pod nosem lider „M” i wychodzi.
- Pójdę się przebrać. - oświadczam zdezorientowana wydarzeniami z przed chwili.
Szybko zbieram rzeczy z wczoraj, stoję przed łazienką i już mam wchodzić, jednak czuję, ze ktoś kładzie mi rękę na ramieniu. Co do…
- Czego chcesz? – mówię szorstko, sama nie jestem pewna dlaczego, może doprasowuje się do ludzi, którzy mnie otaczają, niczym kameleon?
- On się w tobie zakochał. – oświadcza blondyn i odchodzi.
Jak on śmie mówić mi coś takiego, a potem tak po prostu sobie wyjść? Zaraz, zaraz nie będę tu stać jak głupia.
Wchodzę do łazienki szybko zamykając drzwi za sobą, na klucz. Zdejmuję z siebie ubranie lidera i wskakuję pod prysznic, tam myśli się lepiej. Gorąca woda delikatnie muska moją skórę, co pomaga mi zapomnieć choć przez chwilę o tym co usłyszałam od Krisa. A myśląc już o tym to… ja pierwsza wypaliłam z tym, że nie jestem zainteresowana, on… przytaknął. Dla mnie? Bał się jak na to zareaguję? Co ja mam niby teraz zrobić? Przepraszać go? Przecież nie mam za co… Ale teraz wiem już przynajmniej dlaczego wczoraj był tak zły, diva była zazdrosna o resztę. Niedobrze.
- Yuta! My tez się chcemy wykąpać a jest nas dwunastka!! – krzyczy zza drzwi zniecierpliwiony czekaniem Lay.
Wychodzę z pod prysznica, wycieram się, ubieram we wczorajsze ubrania. Z mokrymi włosami opuszczam ciepłe od pary pomieszczenie i udaję się do salonu skąd dochodzą głosy chłopaków. Kiedy tylko przekraczam prób odwracają się w moją stronę.
- Em… Nie macie może pożyczyć suszarki do włosów? – pytam wszystkich zebranych.
- Ja mam, chodź… - mówi wstając z kanapy i idąc zapewne do swojego pokoju.
Jego pokój znajduję się zaraz obok pokoju lidera i maknae, kiedy wchodzimy do środka chłopak długo szuka rzeczy, o którą prosiłam w szafce. W końcu podchodzi do mnie jednocześnie podłączając urządzenie do gniazdka , i tłumacząc jak ustawić ciepły strumień powietrza.
Kiedy moje włosy są już suche przypominam sobie, ze chłopcy musza się pewnie spakować przed niedługą podróżą.
Odkładam przyrząd na szafkę nocną chłopaka i idę na dół po drodze zabierając torebkę z pokoju lidera.
- Ja już będę iść. Miłej podróży. – zwracam się do EXO-M, kiedy jestem już w salonie.
- Cześć! – krzyczą chórkiem – Jeszcze się zobaczymy – słyszę stłumiony pożegnaniami głos Krisa.
- Dobrze, ze do Korei wracasz już niedługo. – dodaje Tao, wstając.
Chłopak odprowadza mnie do drzwi, żegnamy się i wychodzę.
I co teraz? Czuję się dziś naprawdę dziwnie… Od samego rana mam takie wrażenie, jakby życie zwolniło bieg i trwało w zwolnionym tempie. Jest dopiero dziesiąta, o dwunastej mam gitarę, a potem mamy poznać tą nową dziewczynę. Strasznie się boję, nie mam wpływu na ostateczną decyzję szefa… Naprawdę mam nadzieję, że ta dziewczyna będzie normalna, bo jeśli nie to strzelę sobie w łeb za przypominanie szefowi o takich rzeczach z naszej umowy.
Dawno nie byłam na spacerze ciągle tylko, praca a potem siedzę sama w czterech ścianach lub zalegam na kanapie u cioci i wujka.
Postanawiam przejść się do jedynego naprawdę dobrze mi znanego miejsca w tym kraju mianowicie do parku. Połowę swojego dotychczasowego życia spędziłam na ucieczkach z domu dziecka a miejscem, w którym mogłam spokojnie się ukryć był park. W takich miejscach od razu czuję się zbuntowaną przeciw wszystkiemu trzynastolatka, obciętą na chłopaka ( bo tak!). Z problemami, które wszyscy uważali za błahe, wszyscy, oprócz mnie.
Powoli zbliżam się do chyba jedynego zielonego miejsce w Seulu, no może nie jedynego ale jednego z niewielu. W porównaniu z tym pięknym zimowym porankiem kiedy pierwszy raz zobaczyłam EXO jest dziś upał, zdejmuję wiec dość gruby płaszcz i przechodzę przez bramę wejściową.
Jest naprawdę pięknie, dawno nie byłam w podobnym miejscu. I choć moja przeszłość nie była zbyt kolorowa zawsze kochałam chwile na Świerzym powietrzu, przy akompaniamencie ptaków.

          ***
Byliście kiedyś w sytuacji, że koniecznie chcieliście się na kogoś rzucić i wydrapać mu oczy? Nie dlatego, ze jest niemiły, ale właśnie przez to, że jest nienaturalny i przysłodzony. Ja właśnie tak mam, a najgorsze jest to, że tylko ja…
Od pół godziny rozmawiamy z nowo poznaną dziewczyną Kage Hikari, która ma uczyć Sehuna i zaraz dostanę szału. To jej ciągłe chichotanie sprawia, że mam ochotę wydrapać jej oczy.
- Ona jest jakaś dziwna. – zajęta rozmyślanie nad tym gdzie można by schować małe ciałko nie zauważyłam, ze nie tylko ja nie lubię przesłodzonych rzeczy.
- Jak widać nikomu to nie przeszkadza. -  stwierdzam dość chłodno.
- Jesteś zazdrosna?
Tak. Tak. Tak. Tak. Tak. Tak. Tak. Tak. Tak. Tak. Tak. Tak. Tak. Tak. Tak. Tak. Tak. Tak. Tak. Tak. Tak. Tak. Tak. Tak. Tak. Tak. Tak. Tak. Tak. Tak. Tak. Tak. Tak. Tak. Tak. Tak. Tak. Tak. Tak. Tak. Tak. Tak. Tak. Tak. Tak. Tak. Tak. Tak. Tak. Tak. Tak. Tak. Tak. Tak. Tak. Tak. Tak. Tak. Tak. Tak. Tak. Tak. Tak.
 - Nie… ja po prostu nie lubię sztuczności. , plastikowych twarzy jak z jednego szablonu, udawanych emocji. Wolę nudnych ludzi, niż tych udających kogoś kim nie są. W życiu trzeba umieć odróżnić zmianę i grę aktorska.
- To było… bardzo prawdziwe. – szepcze z pewnym zawahaniem Kris.
- Ej dlaczego z nami nie siedzicie, tylko tak na uboczu? – pyta podbiegając do nas ucieszony Kai.
- Bo trzy łyżeczki cukru w herbacie da się znieść, ale cztery to już przesada. – podnoszę się z miejsca biorąc do reki torebkę – Muszę jeszcze iść po rozmawiać z szefem.
Staram się nie pokazywać jak bardzo zabolała mnie zmiana, która zaobserwowałam u chłopców. Nie jest im już nagle tak smutno, ze odchodzę, mam nawet wrażenie, że Luhan, żałuję, że to nie ta cała Kage będzie go uczyć.
Idę powoli korytarzem wiedząc, że zaraz będę musiała powiedzieć co o niej myślę najważniejszej osobie w tej wytwórni. Problem w tym, że nie wiem co myślę…
- Dzień Dobry. – mówię cicho wchodząc do biura.
- Dzień dobry, przejdźmy do rzeczy. Co myślisz o tej nowej dziewczynie?
- Jest… - postaraj się Yuta, jeśli tego nie zrobisz to pomyślą, że to ty jesteś chorobliwie zazdrosna fanką. – jest bardzo utalentowana muzycznie.  – dyplomacja to od dziś moje drugie imię.
- To wiem. Pytam jaka ona jest. – naciska.
Przesłodzona. Głupia. Rozwydrzona. Rozpieszczona. Plastikowa. Drażniąca.
- Normalna dziewczyna, nie wiem co jeszcze mogłabym o niej powiedzieć. – zmuszam się do nagięcia prawdy. Oni by mi nie wybaczyli, zbyt bardzo ja polubili.
- To dobrze, mam nadzieje, że się dogadacie, bo nie chce cie na razie wysyłać do Chin. – oznajmia stanowczo mężczyzna.
-Też mam taką nadzieje. Pójdę już, do widzenia. – rzucam i wychodzę z biura.
Idę wąskim korytarzem do miejsca, w którym mam nadzieje go zastać. Tylko czy aby na pewno tego chcę? Idę krętymi schodami w górę. Kiedy jestem już na miejscu czeka mnie… rozczarowanie?

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~`

Rozdział taki sobie. Praca nad dwunastką już skończona teraz tylko przepisać tego kolosa do komputera ;_; Jak ja tego nie lubię... No ale cóż. Mam nadzieje, ze nie jest aż tak dennie i przewidywalnie. Dziękuję za wszystko ♥

11 komentarzy:

  1. Jest cudownie czekam juz na 12:*

    OdpowiedzUsuń
  2. Po pierwsze: Hahahaha xD Początek rozdziału był po prostu boski
    Szkoda tylko, że potem już nie jest tak kolorowo :/ W sumie to do tych przeklętych gwiazdek było dobrze, ale tuż po nich... Ugh! Nawet wole sobie dłużej nie wyobrażać jaka jest ta dziewczyna...
    Muszę powiedzieć jeszcze, że Yuta powinna walczyć o swoich chłopaków i nie pozwolić im na przebywanie z kimś takim...

    Poniosło mnie?
    W każdym razie według mnie główna bohaterka źle postąpiła okłamując szefa wytwórni, mogła tym samym zaszkodzić EXO-K

    Ciesze się, że 12 jest już napisana :) Jeżeli będzie tak dobra jak ta część to się przed tobą pokłonie!

    Ps. Zauważyłem dwa błędy:
    "...Jego pokój znajduję się zaraz pokoju lidera i maknae..."--->Tutaj chyba brakuje słowa "Obok" Prawda?
    "...Wolę nudnych lubi, niż tych udających kogoś kim nie są..."--->Jest mała literówka : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O... dziękuję za poprawienie! A i nie bój się o EXO-K, ta historia jeszcze się nie kończy :)

      Usuń
    2. Mam szczerą nadzieje ^ ^

      Usuń
  3. Doszła Ci jeszcze jedna wierna czytelniczka _(^_^)/ Rozdział świetny spójny i ciekawy (nie jestem za dobra w ocenianiu techniczny, ale dla mnie było wszystko dobrze napisane), historia wciąga,że czeka się na następną cześć. Czuję pewną dozę, że czegoś brakuje tak jak to powinno wyć po przeczytaniu historii co sprawia,że nie tracimy zaciekawienia i bardziej wczuwamy się w postać i historię. Ja się tak czuję i mam nadzieją, że to opowiadanie zostanie skończone ( oby..i z jak największą liczbą rozdziałów).
    ~ Maha ~
    PS Długie rozdziały nigdy się nie nudzą jeśli historia jest świetna^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wybacz za błędy,ale jest to moja pierwsza dłuższa wypowiedz po przeczytani bloga,nie komentuje zwykle, a jak już to krótko,a to pisałam przez emocje bo naprawdę spodobała mi się twoja praca XD
      ~ Maha ~

      Usuń
  4. Początek, był na prawdę świetny. Nie mogła powstrzymać śmiechu. Jak jak czytam, nie zwracam zbyt dużej uwagi na błędy, chyba, że są bardzo rażące, więc i u ciebie nie zwróciłam. Wszystko byłoby pięknie cudownie i w ogóle, gdyby nie ta cała Hikari. Już jej nie lubię, ale mam nadzieję, że Yuta coś wymyśli.
    Yuta Hwaiting! Haha... ponosi mnie chyba, ale o to mniejsza.
    Czekam na kolejny-12 rozdział.

    Muszę, się wziąć w garść i Cię dogonić z rozdziałami ^^
    Pozdrowienia :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam, za błąd w 3 zdaniu powinno być tylko jedno "jak", ale często piszę podwójnie jedno słowo, gdy się rozkojarzę ^.^

      Usuń
  5. Khekhem.
    Pisz następny.
    Koniec.
    Yuta zazdrosna. Haha.

    I co ją do jasnej cholery spotkało na tych schodach?! -.-
    Jeszcze raz skończysz w takim momencie, to połamię ci nogi, bo ręce muszą pisać, ne?
    JUż
    Fighting

    nuestfanfick.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Początek był naprawdę dobry, ale potem coś sie zwalilo...lekki chaos zagościł i mialam problem z zrozumieniem, ale ogolnie dobrze.
    Polecam ci abys od razu pisala na komputerze, a nie przepisywala z zeszytu, bo to żmudna praca ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Opowiadanie ciekawe, ale muszę się przyczepić, żeby później nie było błędów :)

    "- Em… Nie macie może pożyczyć suszarki do włosów? – pytam wszystkich zebranych.
    - Ja mam, chodź… - mówi wstając z kanapy i idąc zapewne do swojego pokoju.
    Jego pokój znajduję się zaraz obok pokoju lidera i maknae, kiedy wchodzimy do środka chłopak długo szuka rzeczy, o którą prosiłam w szafce. W końcu podchodzi do mnie jednocześnie podłączając urządzenie do gniazdka , i tłumacząc jak ustawić ciepły strumień powietrza." Nie mam pojęcia od kogo dostała tą suszarkę, po prostu nie napisałaś xd

    Fighting~

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. To bardzo motywuje. ♥